Toksyczni rodzice.

_DSC0188
Standardowy

Najbardziej burzliwym i drażliwym tematem mojego życia są relacje z moimi rodzicami.

Matka. Kobieta 44 letnia. Pokazująca codziennie jak bardzo potrzebuje pomocy (44 – letnia kobieta!). A każda próba oswojenia ją z faktem, że kiedyś przyjdzie dzień, że się wyprowadzę, kończy się wyrzutami – „Nie zrobisz mi tego…” lub smutnym głosem (Ty mnie samej nie zostawisz…). Świadomie lub nie służyć ma to wywołaniu we mnie współczucia i wyrzutów sumienia, jaka to ze mnie okrutna córka. Matka tylko dla mnie zrobiła i wciąż robi, a ja wyrodne dziecko chcę odejść. Skąd wiem? Bo właśnie tak się czuje. Niestety, wyrzuty działają, a ja straciłam granicę między tym co trzeba dla matki robić, a czego nie muszę. Obawiam się, że wszystko skończy się tak, że znajdę odpowiednie lokum i kontakt się urwie, choć ona desperacko codziennie będzie wydzwaniać i szukać kontaktu. Zachować się jak brutal, odciąć się, nie podawać nowego adresu…Czy wręcz przeciwnie…Cholernie duży dylemat.

Choć bardziej mnie martwi, że nigdy się stąd nie wyprowadzę. Najniższa krajowa nie jest zbyt optymistycznym obrazem na przyszłość. Mieszkanie na kredyt ? Nie ma takiej opcji, ze względu na mój kręgosłup. Przygnębiająco wygląda obraz mojej przyszłości. Życie ucieka mi przez palce, a ja mając 23 lata muszę codziennie mierzyć się z dociekliwością i wygórowaną troskliwością Matki. I choć pewnie znalazły by się osoby, które zjechały by mnie, bo nie każdy ma w ogóle mamę i nie każdy ma w życiu taki luksus, żeby móc mieszkać z nią mieć swój pokój i beztrosko niczym się nie martwić.

Paradoksem tego wszystkiego jest, że człowiek w pewnym momencie wyrasta z matczynej opieki. Nie potrzebuje obiadu pod nos – dosłownie ! Nie potrzebuje instrukcji, że masło jest w lodówce (wow!) czy wysprzątanego pokoju. Na szczęście jakiś czas temu udało mi się uzyskać trochę prywatności. Drzwi na klucz.

Każdy jest odpowiedzialny za swoje życie, ale gdzie jest granic bycia „troskliwym” rodzicem i w obecnym (w odpowiedni sposób) w życiu rodzica. dzieckiem ?