Najszybsza decyzja w moim życiu.

Standardowy

Tydzień temu świętowaliśmy urodziny mojego starszego rodzeństwa. Wszyscy trochę już w fazie luzu alkoholowego. Odwaga wzrasta, następuję niebezpieczne wyrażanie swoich myśli. Z moich ust pada coś o Woodstock’u. Zawsze chciałam pojechać. I ! Dostaję propozycję udziału w tym fantastycznym wydarzeniu. I choć mam 24 lata, nigdy na Woodstock jeszcze nie dotarłam, choć propozycji miałam wiele. Przekładałam z roku na rok swój udział, aż do środy. A co się stało w środę ? Spakowałam plecak, śpiwór, matę, namiot i pojechałam na Przystanek Woodstock!

Nie wiem czy kiedykolwiek wcześniej podjęłam tak szybką decyzję, choć cały poniedziałek i wtorek spędziłam na rozmyślaniu jechać czy nie jechać o to jest pytanie. Było fantastycznie ! Nasłuchałam się różnych rzeczy o festiwalu, ale trzeba tam być i zobaczyć te tysiące uśmiechniętych i kolorowych ludzi, żeby zrozumieć dlaczego Woodstock ma takie branie. Pójść w tłum przybić 300 piąteczek z różnymi ludźmi, przytulić jednorożca, porozmawiać Elvisem Presleyem, nie oceniać! , uśmiechać się i nie zastanawiać się nad tym co kto sobie o mnie pomyśli. I chyba ta wolność, różnorodność i akceptacji drugiego człowieka jest czymś najpiękniejszym. W dzisiejszych czasem non stop słychać oceny, segregację, bolesną krytykę i próby szufladkowania, a tam nic takiego się nie dzieje. Masz ochotę mieć różowe włosy, to masz, masz ochotę biegać na golasa, to biegasz, masz ochotę położyć się na trawię, to się kładziesz, nikt nie mówi, co i jak masz robić, nikt na ciebie krzywo nie patrzy, nie wyzywa od pedałów, głupków itp.

Na pewno tam jeszcze wrócę! A na oku mam jeszcze jeden festiwal a nazywa on się Off – Off Fesival :)

I ja człowiek siedzący całe życie w domu, wylądowałam na Woodstocku, to są te małe kroczki, które prowadzą w dobrą stronę i idealne spełniają moje życiowe motto: „Żyj, bo życie jest tylko jedno.”

I choć jechałam tam mając tekst mojego brata w głowie „Tobie to już całkiem odjebało.” wiem, że muszę żyć po swojemu i to chyba była kolejna próba wyrwania się z podporządkowania pod innych. Muszę popracować nad nie przejmowaniem się krytyką i nie brać aż tak do siebie ocen innych, bo zabiera to radość i sens. Tylko będąc sobą i robiąc to co się chcę można być szczęśliwym, nawet jeśli komuś się to nie podoba, a Woodstock jest tego najlepszym przykładem

Emocje jeszcze nie odpadły, ale to na szczęście dobre emocję. :)

18 przemyśleń na temat “Najszybsza decyzja w moim życiu.

  1. Przede wszystkim: G-R-A-T-U-L-A-C-J-E!!! Od razu odczytałam tę szybką decyzję jako wielką zmianę i krok do przodu, a Ty to jeszcze potwierdziłaś w swoim podsumowaniu :D

    Polecasz może jakiś zespół, który się tam promował?

    Słów Twojego brata nie skomentuję, bo to w końcu Twój brat… :P Ale takie słowa TYM BARDZIEJ powinny dać Ci kopa do zrobienia dokładnie tej rzeczy, która tak została skwitowana. Przynajmniej ja tak robię haha

    • nielubiebrukselki

      Dziękuje ! :) Orange Goblin całkiem fajnie dawali radę, a wcześniej o nich nie słyszałam, Oddział zamknięty – świetny, ale to na pewno znasz :P Ale serce moje skradła Hey, usłyszeć te wszystkie utwory, w takim klimacie, aż mi ciary idą jak sobie przypomnę :P I jeszcze jeden z Wielkiej Brytanie chyba był, też tak całkiem fajnie tylko nie pamiętam nazwy :P
      Ja właśnie nie mam tak, NIESTETY!. Dziś właśnie rozmawiałam o tym z moją psycholog, że każdy może przyjść i mi zabrać praktycznie wszystko, radość, pewność i wartość siebie, itp.

    • nielubiebrukselki

      Dziękuje! Właśnie fotek nie mam haha :P Kilka słit fotek na fejsa :P Pozwoliłam sobie zatrzymać obrazy i wspomnienia tylko dla siebie, nie uwieczniając ich na fotach :P

  2. agatejra

    Oglądałam dzisiaj w tv krótką relację z Woodstoku – co za energia i zdrowe szaleństwo! :)
    Polecam książkę „Slow life.Zwolnij i zacznij żyć”. Bardzo duża część jest poświęcona temu, by nie przejmować się opiniami innych. W ogóle książka jest o życiu w harmonii ze sobą. Niby jedna książka, a naprawdę potrafi zmienić podejście do innych i do siebie.
    Pozdrawiam! :)

    • nielubiebrukselki

      Ooo tak moc jest ogromna, a będąc między tymi, szalonymi ludźmi, to naprawdę fantastyczna sprawa :) ! Dzięki za polecenie ! :)

  3. Ach jeszcze jedno, druga taka książka, która pozwala zmienić podejście to „Bóg nigdy nie mruga”.
    Polecam i polecam, bo sporo się ostatnio takich książek naczytałam:D
    Pozdrawiam

  4. ~Jo-An

    To dopiero bardzo dobra wiadomość! :) Gratuluję odważnej decyzji i udanej imprezy:). Ja nie byłam jeszcze na Woodstocku.Za szumnie dla mnie. Kiedyś na takich spędach byłam w swoim żywiole, ale z wiekiem zaczyna mi przechodzić:)

    • nielubiebrukselki

      Dziękuje ! Ja myślałam, że też mi się nie spodoba, bo ogólnie nie lubię tłoków, ale atmosfera w Woodstockowym tłoku, jest tak fantastyczna i nie do opisania, że to będzie jedyny tłok jaki uwielbiam :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>