Magiczna energia.

20170515_201839
Standardowy

Przeglądając stare zdjęcia, aż się zdziwiłam, że jeszcze tu nie opisałam tego fantastycznego doświadczenia z ryżem!

Jestem osobą, która lubi się rozwijać, nie tylko jeśli chodzi o nowe umiejętności w sprawach zawodowych, ale także jeśli chodzi o samorozwój. Żyjemy w czasach, w których dostęp do przeróżnych informacji jest bardzo swobodny. Głupie filmiki, artykuły, plotki, blogi, nowości, reklamy. Wszystkiego dookoła jest aż nad to, ale czasem zdarzają się takie informację i doświadczenia, które naprawdę wywalają tok myślenia i wszystkie wyrobione zdania na dany temat – do góry nogami. Stajesz z rozdziawianą gębą, patrzysz na efekty swojego działania i mówisz : „O kurw*, no nie !!!! :) :) :) :)

Tak było właśnie z doświadczeniem, na które trafiłam zupełnie przypadkowo. Czytając opis jak je poprawnie przeprowadzić nie mogłam uwierzyć, że cokolwiek się stanie. Ale, że ciekawość (a zwłaszcza moja) to ogromna siła, nie potrafiłam jej powstrzymać i po prostu spróbowałam.

Doświadczenie polega na przygotowaniu paczuszki ryżu – ugotowaniu , tak normalnie jak przygotowujemy do jedzenia. Kolejnym krokiem jest wyparzenie słoiczków, wysuszenie, wypełnienie ok 3/4 słoiczka zimnym, ugotowanym ryżem. Następnie szczelnie zamykamy oba słoiczki i oznaczamy jeden smutną miną, drugi wesołą. Odstawiamy w miejsce, do którego słoiczki mają równoczesny dostęp do światła, tej samej temperatury, czyli np. na parapet. Zdala od telewizora, wieży z której leci muzyka rockowa lub metal, telefonu, bo to zakłóca naszą energię.

Najtrudniejszym etapem tego, zasakującego doświadczenia jest…gadanie do słoiczków :P Miałam przeogromnym problem, żeby się przełamać więc po cichutku szeptałam do każdego z osobna :P Do tego z wesołą miną wiadomo – wszystko co dobre, że kocham, że lubię, że cieszę się, że jest – ale czując to naprawdę całą sobą, mówiłam z taką mocą jak by stała przedemną osoba naprawdę dla mnie ważna. Do drugiego, jak się pewnie domyślacie przewidziane są te bardziej przykre słowa – że jest głupi, że go nienawidzę, nie kocham itp.  Przy okazji można zobaczyć, z jaką łatwością przychodzą te gorsze słowa, a jak trudno wymyślić i wypowiedzieć te dobre słowa. A może to po prosta kwestia słoiczków :P

Doświadczenie powinno trwać trochę ponad miesiąc. Ja i moja cierpliwość pozwoliły wytrzymać mi tylko 1,5 tygodnia – czyli do czasu widocznych, pierwszych efektów rozmów. Jak widać ryż w słoiczku kochanym nie zmienił zabarwienie i nic szczególnego się nim nie dzieje, ale w słoiczku, który słuchał obelg, zaczęło dziać się źle. Woda i ryż zmieniły barwę na żółtą, a woda zmętniała i zaczęła fermentować.

I tym prostym sposobem widać jakie znaczenie ma energia i słowa, które „wypuszczamy” w świat. Moje nastawienie do życia trochę się zmieniło. Do pracy chodzę uśmiechnięta, cieszy mnie kontakt z ludźmi, zwłaszcza, że po tych 11 miesiącach samotności byłam już zmęczona ciszą i nudą. Niestety są dwie osoby, którą jojczą i kiszą atmosferę, psując mi tym nerwy i prowokując do kłótni, ale mi szkoda marnować tej mojej radości, która teraz panuje, zwłaszcza gdy pomyślę jaką drogę przeszłam, żeby być tu gdzie jestem i żeby stanąć w miejscu mojej pracy uśmiechniętą i pełną energii :) Swoją drogą ciągle słyszę dobre słowa od ludzi, którzy mnie znają – że moja nowa praca jest idealna dla mnie, że fajnie jest patrzeć na taką pozytywną buzie, gdy przychodzi się do mojego centrum sportowego :).

Jest dobrze. Jest naprawdę dobrze ! :)

13 przemyśleń na temat “Magiczna energia.

  1. FANTASTYCZNY ten eksperyment z ryżem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :O

    Czytając Twój opis zaczęłam się zastanawiać, co niemiłego miałabym powiedzieć smutnemu ryżowi? I prawie nic nie przyszło mi do głowy, czyli zupełnie odwrotnie, niż napisałaś :D Może mój smutny ryż zamieni się w uśmiechniety hahaha

    Takie pozytywne rzeczy piszesz, że zaczęłam się zastanawiać, co pomyślą sobie osoby wpadające tu po raz pierwszy, a które przeczytały o Tobie u mnie w związku z empatią i smutnymi rzeczami, z którymi się tu spotkałam :P Niszczysz moją wiarygodność hahahahha :D

    • nielubiebrukselki

      Biorąc pod uwagę Twoje dobre serce, pewnie by Ci nawet odpowiedział coś miłego :P
      Zawsze mogą wrócić do poprzednich wpisów i zobaczyć, że w życiu może zmienić się wszystko, nie tylko w tą gorszą stronę :)

  2. ~Jo-an

    Ciekawe…. może także spróbuję przeprowadzić takie doświadczenie? Pewnie trudniej będzie mi z tym smutnym sloiczkiem niż tym uśmiechniętym….

  3. Szczena mi opadła!
    Niesamowite!
    No i teraz głupio tym wszystkim, którzy nie wierzą w gadanie do kwiatków, ha!
    PS. Wyobraziłam sobie jak zaczynasz monolog do tego „złego” słoika: najpierw przymrużenie oczu, zmarszczenie nosa a potem „Tyyy bydlaku!” ;D

  4. Ahaja

    Gdyby chodziło o ludzi, w ogóle nie byłabym zdziwiona. Wiadomo, jak działa dobra i zła energia. A z ryżem, oczywiście, muszę co? Spróbować! (dzięki! masz dla mnie jeszcze jakieś zajęcia?!) :P
    P.S. Dużo łatwiej przychodzi mi mówienie pozytywnych rzeczy. Bez porównania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>