Odpowiedzi.

Standardowy

Od jakiegoś czasu panuje fajna zabawa z pytaniami i nominacjami. Jako że ostatnio dużo się dzieje, nie miałam czasu się tym zająć, więc nadrabiam zaległości.

Po pierwsze odpowiem na pytania Jo-An, która nominowała mnie już daaaaawno :

 

1. Jak się zaczęła twoja przygoda Z blogiem? Co skłoniło cię do pisania?

Wspominałam już o tym kilka razy, ale opiszę to jeszcze raz :) Moja przygoda z blogowaniem zaczęłam się już baaardzo bardzo dawno, ale we wcześniejszych blogach nie było tyle przemyśleń i świadomości w tym co czuję i co się dzieję, były bardziej rodzajem, opisów zdarzeń, nie wnikających w moją sferę emocjonalną. Z tym blogiem było i jest zupełnie inaczej. Zdecydowałam się założyć go w momencie rozpoczęcia terapii czyli jakiś rok temu. Kiedy emocji było baaardzo dużo, a osoby z którą mogłam o tym porozmawiać nie było żadnej, postanowiłam wylewać swoje smutki i żale tutaj. Pomyślałam też, że fajnie będzie też czasem do niego wrócić i zobaczyć jak to wszystko się zmieniało w moim życiu.

2. Jakie blogi lubisz odwiedzać? 

Oooo jest ich trochę, ale wszystkie mam w ulubionych (albo polecanych, jakoś tak to się nazywa:)), ale chyba największy sentyment mam do Sylwii, którą pierwsza pojawiła się na moim blogu. Pamiętam ten dzień kiedy zawaliła mi bloga komentarzami, które były przepełnione emocjami.

3. Gdybyś otrzymał diagnozę, że zostało ci niewiele życia…. co chciałbyś jeszcze zrobić?

Myślę, że nie zrobiła bym nic więcej niż to co robię dotychczas. Każdego dnia budzę się z myślą, że to jest moje życie, jedno jedyne, jedna jedyna szansa, którą muszę wykorzystać jak najlepiej. Być może przyśpieszyła bym kilka szalonych pomysłów, ale ja i tak je zrealizuje nawet jeśli diagnozy nie otrzymam :)

4. Znajdujesz lampę Alladyna. Ten może spełnić trzy twoje największe marzenia. Co by to było?

No chyba nie będę zbyt oryginalna, jeśli powiem że chciała bym aby było mniej przemocy na świecie, ale nie powiem że chciała bym żeby nie było broni itp. Powiem trochę inaczej, chciała bym aby ludzie byli bardziej świadomi. Świadomi tego co czują, dokąd idą, świadomi tego że swoim zachowaniem mogą krzywdzić innych, bo czasem mam wrażenie, że w ostatnich czasach żyję się trochę byle jak, nie zastanawiając się w ogóle nad tym kim jesteśmy, czego pragniemy a tym bardziej co czujemy. Chciała bym aby było więcej ciepła między nami ludźmi, żeby nie było wstydem powiedzieć komuś że jest świetnym człowiekiem, czy to jest szef, koleżanka z pracy, menager itp.

Drugim moim marzeniem było by aby zniknęły wszystkie choroby, to też nie jest zbyt oryginalne, ale patrząc na te wszystkie chore osoby, które proszę o pomoc w TV lub mediach społecznościowych pęka mi serce, a jak widzę cierpiące dzieci i zwierzaki to siedzę przed monitorem i płaczę, bo nie jestem w stanie zrozumieć jak tak bezbronne istoty jak dzieci, muszą tak bardzo cierpieć.

I trzecie hmm.. chyba żeby było więcej akceptacji. Akceptacji różnorodności naszych charakterów, decyzji i dróg jakie w życiu sobie wybieramy. Żeby zniknął podział na lepszych i gorszych, który czasem bardzo mocno daję się wyczuć.

5. Wyobraź sobie, że na rok czasu możesz zamienić się na życie z kimkolwiek zechcesz. Czyje życie wybierzesz i dlaczego?

Nie zamieniła bym się z nikim. Choć moje wygląda bardzo bardzo różnie, to za żadne skarby świata nie chciała bym się zamienić na życia z kimś innym. Uważam, że w każdym życiu dzieją się dobre i złe rzeczy, dochodzą tylko pozorne wychody np. pieniądze. Mimo wszystko lubię swoje życie.

 

I kolejne od grenzooe, do których zachęca mnie Sylwia :

1. Jakie są 3 Twoje ulubione książki? 

- Małgorzata Halber – „Najgorszy człowiek na świecie”

- Hanya Yanagihara „Małe życie”

- Jakub Małecki „Dygot”

2. Z czym najchętniej jesz kanapki?

Z serem żółtym albo z truskawkami i cukrem jak jest sezon :P

3. Czy jest książka, która po przeczytaniu bardzo wpłynęła na Twoje postrzeganie świata? Jaki jest jej tytuł? 

Zdecydowanie Małe życie i Najgorszy człowiek na świecie. Małe życie w ogóle było pierwszą książką którą kupiłam, gdy pomyślałam że czas wziąć się za swoje życie, przestać ciągle uciekać od przeszłości. Zazwyczaj piątki i soboty spędzałam na chlaniu z moją poprzednią przyjaciółką, ale przyszedł taki czas, że się pokłóciłyśmy i wiedziałam, że to nie jest jednak z tych kłótni po których znowu wszystko wróci do normy po kilku dniach. Wiedziałam, że relacja jest chora – z różnych powodów – i wiedziałam, że to jest koniec. To były pierwsze samotne weekendy, spoglądałam na facebooki i patrzyłam na jej zdjęcia ze znajomymi jak świetnie się bawi, a w miejscu w którym byłam zawsze ja pojawił się ktoś inny. Ale postanowiłam zamiast flaszki i popity kupić książkę i to własnie było Małe życie za które zapłaciłam prawie 60 zł :) Ale za tą książkę dała bym nawet 150 zł :) Nie chcę za bardzo opisywać o czym jest, ale tak pięknie i prawdziwie opisanych emocji i tego co dzieje się z człowiekiem gdy ma depresję nie spotkałam jeszcze nigdy.

To samo tyczy się Małgosi Halber i jej Najgorszego człowieka na świecie. Nie wiem czy ktoś z polskich autorów tak pięknie, inteligentnie i prawdziwie  piszę o emocjach jak Małgosia.

4.  Jeśli piszesz bloga, to co Cię do tego skłoniło? 

Odpowiedź powyżej.

5. Kto jest dla Ciebie wzorem do naśladowania i dlaczego?

Nie mam konkretnej osoby, którą mogła bym opisać. Myślę, że w większości osób jest coś co mnie zachwyca w tej konkretnej osobie, ma coś co powoduje, że mogła bym z nią siedzieć i zadawać jej milion pytań. Pamiętam jak byłam bardzo bardzo małą dziewczynką i patrzyłam na moją mamę, która wszystko ogarnia, sama potrafi naprawić popsutą szafkę czy wbić gwoździa i nie świadoma jeszcze tego jak to wszystko naprawdę wygląda, nieświadoma tego że mojej mamy zachowanie jest nie do końca zgodę z tym co ja myślę, zapragnęłam być taka jak ona. Z czasem to się zmieniło, ale myślę że każdy dookoła ma w sobie coś co może inspirować. Moja fizojterapeutka Justynka, która pracuję ma małego synka, męża, ogarnia dom pracę a w wolnych chwilach trenuje i ma sześciopak na brzuchu :) W sezonie letnim gra w plażówkę. I ja jako ktoś z boku patrzę i myślę sobie, o kurczę ale fajnie zamiast marudzić można iść i brać z życia co się chcę. Moja nowa menager, która mieszka 30 km od miasta w którym pracuje ma 6 miesięczne dziecko i 5 letnego syna. Dojeżdża do pracy, ogarnia wszystkie sprawy, jest mego pozytywnym człowiekiem i ma fantastyczne podejście do pracownika dzięki czemu nie czuje w ogóle presji, ani nawet przez chwilę nie daje odczuć, że to ona jest wyżej, a my, pracownicy poniżej i tak siedzę z boku i myślę ale fajnie zamiast kogoś poniżać można fajnie go motywować, przybić z nim piąteczke i pogadać jak człowiek z człowiekiem a nie jak szef z pracownikiem z mniejszymi kwalifikacjami i jest mnóstwo osób dookoła, które mnie inspirują, do tego żeby walczyć przede wszystkim o siebie, żeby brać z życia jak najwięcej i że można wszystko a granice wyznaczamy sobie sami.

6. Czego się najbardziej boisz? 

Chyba tego że zmarnuje swoje życie. Że usiądę stara i pomarszczone za 50 – 60 lat na swojej skrzypiącej kanapie i stwierdzę, że nie zrobiłam tu nic dobrego, że to moje życie było w sumie bez sensu, bo nie zrobiła nic znaczącego, nie spełniłam marzeń i w ogóle zmarnowałam ten czas i szansę, którą dostałam.

7. Czego jeszcze nie jadłeś/jadłaś, a bardzo chciałbyś/chciałabyś spróbować?

Pewnie coś z deserów, ale nie wiem w sumie, raczej nie przepadam za jedzeniem :).

Ale jako że pytania na jakie koleżanka greenzoe odpowiadała były baaaaardzo ciekawe to pozwolę sobie jeszcze odpowiedzieć na nie :

 1.JAKIE JEST TWOJE ULUBIONE SŁOWO I DLACZEGO WŁAŚNIE TO?

kurwa. No to chyba znowu nie jestem oryginalna :) Ale codziennie wymawiam miliony słów, a żadne nie jest tak przepełnione emocjami, jak to  gdy go używam :)

2. PRZESTROGA NAJBLIŻSZYCH, KTÓRA PO LATACH OKAZAŁA SIĘ MIEĆ SENS ORAZ PONADCZASOWĄ WARTOŚĆ …?

Nie ma takiej przestrogi, chyba że chodzi o gotowanie, to np. przestroga mamy żeby dobrze ugnieść ciasto na pierogi bo będzie za twarde, to przestroga ponadczasowa zdecydowanie :)

3. CO CIĘ NAPĘDZA? CO SPRAWIA, ŻE CI SIĘ CHCE?

Chyba to, że mam gdzieś wyobrażenie tego jak bym chciała żeby wyglądało moje życie i takie trochę świadome cele, ale też to że nie wiem co będzie jutro, bo tak naprawdę może stać się wszystko i chyba to jest dość podniecające.

4.KIM CHCIAŁAŚ BYĆ W DZIECIŃSTWIE I DLACZEGO?

Chyba najbardziej chciałam być piłkarką i grać w nożną.

5. CO ZROBIŁBYŚ/ZROBIŁABYŚ Z MILIONEM DOLARÓW?

Oddała bym długi i pożyczone pieniądze od mamy, która mnie wspierała finansowa przez ostatni rok, gdy dałam oszukać się w pracy i dostawałam 400 zł miesięcznie, po zapłaceniu rachunków nie zostawało mi nic. Za rehabilitację i jedzenie płaciła ona. Oddały bym hajs ojcu żeby nigdy nie wypominałam mi że mi coś dał. Później kupiła bym dom i samochód i na pewno wsparła bym kilka fundacji.

6.JEŚLI SUPER-MOC, TO JAKA?

Rozumienie innych i dobieranie słów tak aby czuli się, że ich wspieram i naprawdę rozumiem co czują.

7. JEDNA KACZKA WIELKOŚCI KONIA CZY STO KONI WIELKOŚCI KACZEK?

Dobre pytanie :) :) :) Zdecydowanie sto koni :P

8.NAJWIĘKSZA ZŁOŚLIWOŚĆ JAKIEJ SIĘ DOPUŚCIŁAŚ TO?

O matko i córko niezliczona ilość złośliwości wobec rodzeństwa, ale w sumie nie było żadnych takich, które zasługiwały by na szczególne wyróżnienie.

9.W JAKIEJ EPOCE, JAKICH LATACH CHCIAŁABYŚ SPĘDZIĆ SWOJĄ MŁODOŚĆ?

W takich, w których nie było TV i tel :P

Starczy tych odpowiedzi :) I jak wrażenia ? :)