Blisko, daleko.

Standardowy

Oddycham. Klatka piersiowa unosi się i opada. Myśli krążą. Dystans. Czuję go. Widzę, że nabrałam go sama do siebie. Myślałam, że terapia sprawiła że niewypowiedziane słowa, przyniosły ulgę, że emocję opadły, ale to nie to. Ja po prostu tak się od siebie odcięłam, że stałam się pusta. Boję się silnych emocji, a widzę że są. Widzę jak mocniej bije mi serca, gdy nie chcący musnę dłoń mojej mamy, jedyna bliskość jaką dostaję to ta niechcący. Przypadkowe dotknięcie.

Ojciec. Pojawia się w domu, choć od dawna tego nie robił. Pozwolił, aby do jego mieszkania wprowadzili się znajomi mojego brata, bo jego i tak przez większość czasu nie ma w Polsce. Dziwna sytuacja. Pamiętam ile razy mój brat uciekał z domu szukając schronienia na noc, a teraz ojciec daję je jakimś obcym dzieciakom. Zapraszał mnie na piwo do siebie. Nie skorzystałam, ale siostra owszem. Opowiadała, że pił a oni jarali zielsko. I zdziwiona zapytałam czy przy ojcu jarali a ona zaskoczona pytaniem powiedziała, że tak a co w tym takiego dziwnego. Czy tylko ja uważam, że picie i jaranie przy/z ojcem nie oznacza super ekstra relacji ojciec – dzieci tylko wręcz przeciwnie ?

Stało się coś dziwnego ze mną, z moim umysłem. Totalnie odcięłam się od tematu ojca, zapominając o tym że on w ogóle istnieje. Nadal nie mam ochoty na kontakty z nim. Lepiej jest, jak nie rozmawiamy ze sobą. Nie jestem narażona na udawanie, że wszystko gra choć emocję wskazują na coś innego, nie muszę się bać tego że się napiję i wtedy stanie się coś złego, nie muszę być narażona na ocenę i wyśmiewanie z jego strony. Tak jest łatwiej i chyba lepiej dla mnie.

Choć w mojej głowie nadal tkwi obraz domu idealnego. Bez strachu. Bez krzyku. Bez wyzwisk. Bez alkoholu. Ciepłego, pełnego wyrozumiałości i akceptacji na to że każdy z nas jest inny i potrzebuję czego innego, swobody aby robić to co się lubi robić, nie przejmując się tym, że zostanie się ocenionym i wyśmianym, bez wyścigu o pochwalnie przez ojca. Bycia po prostu sobą bez tego bólu, który towarzyszy mi przez całe życie. Pustki, która będzie na zawsze.

W pracy zmiany. Koleżanka – oszustka została zwolniona. Mimo całej sytuacji, jakoś mi trudno przetrawić tą sytuację. Myślałam, że usiądziemy wszystkie razem i pogadamy o tej sytuacji, ale gdy przyszłam do pracy jej już nie było. Nie było też okazji porozmawiać z nią, choć bardzo bardzo chciałam. Druga została i przeprosiła mnie za zaistniałą sytuację. A trzecia nie brała udziału w tym – była bierna, choć zadeklarowała, że jak kolejny raz będzie miała miejsce taka sytuacja to sama pójdzie do menadżer i ją o tym poinformuje.

Wczoraj był jakiś kiepski dzień. Miałam USG brzucha i niestety lekarz wykrył jakąś zmianę 2,5 cm w lewej nerce. Mam nadzieję, że to nic złego, choć muszę zrobić kolejne badania.

6 przemyśleń na temat “Blisko, daleko.

  1. Wiesz już coś więcej o tej nerce?

    Blokowanie się przed silnymi emocjami to jeden z powszechnych mechanizmów obronnych psychiki. Pomaga on przeżyć obecną sytuację, ale nie powoduje, że źródło znika. Cierpi na tym za to podświadomość. Chyba nikt nie wie tego wszystkiego lepiej, niż Ty.

    Wiem to też po sobie: przez jakiś czas nie dopuszczałam do siebie pewnych emocji, aby móc funkcjonować z dnia na dzień. Zaczęłam jednak cierpieć na bezsenność, koszmary, budziłam się w nocy dławiąc, miałam jakieś omamy wzrokowe, widziałam rzeczy, których nie mogłam widzieć tak wyraźnie, że zdarzało mi się podejmować w związku z nimi akcję. Wszystko minęło, odkąd sama przed sobą się przyznałam do tego, co czuję.

  2. To przykre, ale prawdziwe – czasami od pewnych relacji trzeba się odciąć. Nie z egoizmu, ale dla naszego własnego dobra, jak to ma miejsce w przypadku ciebie i taty. Zgadzam się z Seeker, w sprawie emocji. Nie powinno się ich ani bagatelizować udając jakoby ich nie było, ani nadmiernie tłumić w sobie. To bardziej szkodzi, niż pomaga. Dobrze, że łapiesz dystans. To przydatna umiejętność. Terapia przynosi dobre rezultaty, co bardzo cieszy. Co do koleżanki: nikomu źle nie życzę, jednak po tym co zrobiła – zasłużyła sobie na taki los. Oliwa na wierzch wypływa. Trzymaj się!!! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>